#3 Podstawowe różnice między jogą restoratywną a Yin

Wypoczywaj w każdej pozycji. Gdy używasz siły, umysłowi brak równowagi. B.K.S. Iyengar Joga restoratywna może być łatwo mylona z Yin jogą, która od wielu lat zdobywa popularność na całym świecie. Z pozoru oba rodzaje są do siebie bardzo podobne: pozycje wykonywane są na podłodze, a ich cechą charakterystyczną jest pozostanie w bezruchu po wejściu w asanę. Jednak działanie i filozofia obu systemów są różne i zasługują na wyjaśnienie, by osoba praktykująca mogła w pełni skorzystać z benefitów, które przynosi każda z tych praktyk. Joga restoratywna skupia się na głębokiej relaksacji układu nerwowego, a co za tym idzie, na rozluźnieniu mięśni. Długie pozostawanie w pozycjach jest możliwe dzięki wsparciu, które umożliwiają pomoce do jogi. W takich warunkach ciało ma maksymalny komfort, który umożliwia nie tylko otwarcie i odzyskanie przestrzeni, ale przede wszystkim całkowite poddanie się, odpuszczenie, odpoczynek oraz regenerację na poziomie fizycznym, emocjonalnym i mentalnym. Pisałam o tym w poprzednim poście, ale warto napisać raz jeszcze: W jodze restoratywnej nigdy nie poświęcamy relaksacji w zamian za rozciąganie lub wzmacnianie danej partii ciała. Yin joga jest tak samo pasywną praktyką, ale skupia się na pracy z powięziami. Powięź jest tkanką łączną, która oplata całe grupy mięśni jak lepka pajęczyna. Rozciąganie i rozluźnianie powięzi jest możliwe dzięki indywidualnemu ułożeniu w pozycji, w zależności od budowy i zakresów ciała. Ogólna zasada jogi restoratywnej jest taka, że dana pozycja wygląda mniej więcej podobnie u każdej osoby; w Yin jodze ustawienie tej samej pozycji może być diametralnie różne dla różnych osób ze względu na fakt, że praca z powięzią wymaga indywidualnego podejścia. Dodatkowo w Yin jodze nie wykorzystuje się tak wielu elementów dodatkowych (pasków, wałków, klocków…) jak w jodze restoratywnej. W jodze restoratywnej wykorzystujemy medytacyjne skupienie na oddechu i/lub wewnętrznej mantrze, które mają za zadanie prowadzić do koncentracji (dharana) i medytacji (dhyana). Oddech i mantra są elementem ruchu (Yang) w całkowitym bezruchu. Zasłonięcie/obciążenie oczu, czoła, głowy to z kolei jeden ze sposobów wycofania zmysłów (pratyahara). W Yin jodze raczej nie stosujemy poduszek obciążających, a skupienie na oddechu może (ale nie musi) być częścią praktyki. Napięcie mięśniowe i powięziowe może być związane zarówno z kontuzjami i przeciążeniami mechanicznymi, jak i ze stresem i napięciem emocjonalnym. Oba rodzaje praktyki mają za zadanie głęboko relaksować układ nerwowy, dzięki czemu oba będą ostatecznie zwiększać ruchomość, percepcję ciała i umysłu, poprawiać samopoczucie czy nawet pomagać w uwalnianiu emocji. Joga regeneracyjna dodaje do tego głęboki aspekt terapeutyczny ze względu na całkowite zatrzymanie się i poddanie bez dążenia do jakiegokolwiek celu (takiego jak np. pogłębienie zakresu). Joga restoratywna przynosi ze sobą wsparcie i poczucie bezpieczeństwa, które są punktem wyjścia do procesu wewnętrznego uzdrawiania. Proces ten jest dostępny dla każdego z nas jeśli zaistnieją odpowiednie warunki. Uwaga! Joga restoratywna jest wspaniałym narzędziem terapeutycznym i może wspierać terapie klasyczne (związane z uzależnieniami, PTSD, depresją, traumami, etc.), ale ich NIE ZASTĘPUJE. Jeśli nie ma przeciwwskazań, sesje jogi restoratywnej mogą efektywnie uzupełniać wybraną ścieżkę terapii. W razie wątpliwości skontaktuj się ze specjalistą zanim rozpoczniesz praktykę.
#2 Joga terapeutyczna i joga restoratywna, część pierwsza

Relaksacja zaczyna się od zewnętrznej warstwy ciała i przenika do głębokich warstw naszej egzystencji. B.K.S. Iyengar W dzisiejszym świecie nie potrafimy odpoczywać. Staliśmy się tak wydajni, że straciliśmy cenną umiejętność nicnierobienia, która jest kluczowa, by nasz układ nerwowy mógł znaleźć chwilę wytchnienia w rzeczywistości pełnej bodźców, możliwości, okazji, wyzwań. Odpoczynek jest obowiązkiem, by móc dalej pracować i rozwijać się, nie płacąc zbyt wysokiej ceny za podejmowany wysiłek. Odpoczynek może przybrać nawet bardzo radykalną formę, by chronić nasze zdrowie psychiczne i fizyczne. Częścią jogi terapeutycznej jest joga restoratywna, inaczej mówiąc — regeneracyjna. Bardzo lubię myśleć o niej właśnie jako o radykalnym odpoczynku — w tym kontekście słowo „radykalny” ma jak najbardziej pozytywne znaczenie. Jak radykalna szczerość wobec samego siebie. Terapia jogą w ogólnym znaczeniu ma za zadanie: przywrócić praktykującemu jego najlepsze zdrowie pracować z objawami choroby/kontuzji ustalić zasady nowej normalności w chorobie / procesie rekonwalescencji stworzyć warunki do zaakceptowania tego, co jest tu i teraz skierować uwagę praktykującego na aspekty, od których zależy osiągnięcie stabilizacji/poprawy/wyzdrowienia obudzić ciekawość duchową Terapia jogą jest skoncentrowana na indywidualnych potrzebach i możliwościach praktykującego. Sesje mogą być bardzo zróżnicowanie w zależności od tego, dla kogo są przygotowane. Mogą być łagodne lub intensywne. Wspólnym mianownikiem jest zawsze szukanie przestrzeni w ciele oraz umyśle, by wspierać procesy zdrowienia na różnych poziomach. Joga restoratywna jest jednym z rodzajów jogi, wpisującym się w standardy terapii jogą. Joga restoratywna ma za zadanie przywrócenie energii i balansu w ciele i umyśle, które znajdują się w stanie wyczerpania. Aby spełnić powyższy warunek, do wykonania asan w jodze restoratywnej używane są różne pomoce (klocki, paski, koce, krzesła, wałki…), które mają podpierać ciało (mięśnie i kości) i pozwalać w ten sposób na radykalne odpuszczenie. Bardzo ważną cechą jest całkowity brak wysiłku w tego typu praktyce. Poprzez wsparcie ciała praktykujący może zostać w pozycjach na dłużej (nawet na kilkanaście lub kilkadziesiąt minut) i być świadkiem procesu relaksacji. Pozostając w pozycji w sposób stuprocentowo komfortowy, praktykujący ma możliwość skupić się na łagodnym oddechu i obserwacji myśli. Ciało w stanie spoczynku ma czas na włączenie układu przywspółczulnego, odpowiedzialnego za trawienie, regenerację i relaksację. W jodze restoratywnej nigdy nie poświęcamy relaksacji w zamian za rozciąganie lub wzmacnianie danej partii ciała. Fizycznie joga restoratywna pozwala m.in. na: obniżenie tętna obniżenie ciśnienia krwi lepsze ukrwienie wszystkich narządów (zasada „squeeze and soak”, czyli zaciskania danej partii ciała i następnie pozwalania, by krew do niej ponownie napłynęła) wsparcie układu odpornościowego lepsze funkcjonowanie układu trawiennego lepszą ruchomość kręgosłupa zwiększoną ilość endorfin rozluźnienie powięzi Mentalnie joga restoratywna pozwala na głęboką instrospekcję i obserwację myśli. To świetny pierwszy krok do praktyki medytacji. Pozostając dłużej w pozycjach pozwalamy, aby to, co się z nami dzieje, przepłynęło przez nas bez prób zmiany i kontroli. Ta głęboka akceptacja uwalnia w łagodny sposób emocje i doświadczenia zmagazynowane w ciele, umyśle i sercu. Mogą pojawić się łzy, drżenie, nawet gniew lub inne negatywne uczucia. Ostatecznie wszystkie te etapy są częścią procesu, który prowadzi nas do prawdziwego odpoczynku, głębokiego połączenia z naszym wewnętrznym głosem oraz znalezienia drogi źródła spokoju i błogości, które jest w każdym z nas. Uwaga! Joga restoratywna jest wspaniałym narzędziem terapeutycznym i może wspierać terapie klasyczne (związane z uzależnieniami, PTSD, depresją, traumami, etc.), ale ich NIE ZASTĘPUJE. Jeśli nie ma przeciwwskazań, sesje jogi restoratywnej mogą efektywnie uzupełniać wybraną ścieżkę terapii. W razie wątpliwości skontaktuj się ze specjalistą zanim rozpoczniesz praktykę.
#1 Umysł początkującego

W umyśle początkującego jest wiele możliwości, w umyśle eksperta — parę. Shunryū Suzuki Jak wiele z tego, co wiemy, jest nam potrzebne? Wiedza z książek, wiedza ekspercka, wiedza opisująca świat i wszystkie jego zjawiska, wiedza o ludzkich głowach i sercach: kiedy ta wiedza jest nam potrzebna, a kiedy sprawia, że przestajemy szukać własnej odpowiedzi na zadane pytanie? Kiedy sprawia, że nie zadajemy pytań? Słowa mistrza zen Shunryū Suzuki znalazłam w książce Vandy Scaravelli*. Mówił on, że nie sztuką jest osiągnąć oświecenie. Wprost przeciwnie, prawdziwym mistrzostwem jest zachowanie umysłu początkującego. Te słowa obudziły we mnie zagubione zaufanie do samej siebie i do wewnętrznego procesu szukania odpowiedzi. W kulturze Zachodu pusty umysł będzie utożsamiany raczej z umysłem głupca, nie mędrca. Liczy się to, co wiemy. W świecie informacji, w którym żyjemy, liczy się przede wszystkim Informacja, która pozwala zbudować status, rządzić i dzielić. Ten, kto ma wiedzę, jest krok przed innymi. Ten, kto jest ekspertem, ma poważanie i posłuch. Wiedza to władza i pieniądz, który płynie szerokim strumieniem; coraz szerszym w globalnej wiosce, w której trudno już rozpoznać co jest prawdziwe, a co nie. Zen jest z dziwnej krainy, która pozwala wątpić i powiedzieć „nie wiem”. Szczere „nie wiem” oznacza, że możemy się wybrać w prywatną podróż po wiedzę, w której kompasem staje się to, co wewnętrzne: serce i intuicja. Gdy zastąpimy wiedzę pustym umysłem, tworzymy przestrzeń, w której mogą zdarzyć się nowe rzeczy. We własnym rytmie obserwujemy, przyjmujemy to, co ma przyjść i pozwalamy odejść temu, co ma odejść. To wielki luksus, który możemy dać sobie sami. Czas poświęcony na swobodną, otwartą obserwację tego, co jest, stanie się naszą najpiękniejszą i najlepszą inwestycją. Wiedza pozyskana w ten sposób jest integralną częścią nas samych, bezpośrednim doświadczeniem i szczerą pracą z naszymi zmysłami, którymi odbieramy świat. Taka wiedza będzie razem z nami rosnąć, ewoluować, zmieniać się bez poczucia, że coś tracimy. Jeśli każdego dnia wypełnimy umysł nową, świeżą obserwacją, jak możemy coś stracić? *Scaravelli Vanda, Przebudzenie kręgosłupa, Studio koloru, Łódź 2017, str. 86.